<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Potrzebny dyrektor w limuzynie> 
<author_1=Stefania Grodzieska>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=3>
<date=1951-03-25>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Felietonistka Ciapuszyska poprawia nerwowo fantazyjny, a jednoczenie wyszukanie prosty koczek, zwizany na czubku gowy i pobiega za dwiema robotnicami, wychodzcymi z fabryki.
 Przepraszam was, obywatelki  wysapaa wzruszona  pozwlcie, e si przedstawi. Jestem Ciapuszyska.
Robotnice ucisny jej rk.
 Pisuj utwory satyryczne i chciaabym otrzyma jaki materia z waszego terenu.  To moe pani skierowa do Rady Zakadowej?  zatroskaa si jedna z kobiet.  Albo do Komitetu Partyjnego  poradzia druga.  O nie, nie o to mi chodzi. Chc mie wiadomoci wanie od was, zwyczajnych szarych pracownic!
Modsza z kobiet zamiaa si.
 To pani le trafia z t zwyczajn szar! Niedzielska 240 procent normy wyrabia, jaka tam ona szara!
Felietonistka Ciapuszyska podaa rk Niedzielskiej.
 Piknie, piknie! Dziki takim jak wy, zrealizujemy prdzej nasz Plan. Ale nie o tym chciaam z wami mwi. Poniewa pisuj satyry, interesuj mnie gwnie bolczki.  To ja pani powiem  rzeka Niedzielska  niech pani
napisze satyr, jak mczyni na szlifierni dokuczali Nowakowskiej, bo ona tam bya pierwsz kobiet.
 Nawet majster si na mnie uwzi  dodaa Nowakowska  i wszyscy do mnie, ebym nie prbowaa, bo nie dam rady. I e na przy kad mczyzna moe by bokserem, mwili, a kobieta nie. A tymczasem
 Nie, nie, obywatelki. Nie rozumiecie mnie. To, o czym mwicie, nie jest istotne. Nie o takie drobiazgi mi chodzi.  adny drobiazg! Ja bym pani opowiedziaa, jak oni mi ycie zatruwali, a przecie i na innych fabrykach s takie rzeczy!  Nie, to nie jest dobre. Opowiedzcie lepiej o waszym dyrektorze.  Co tu o dyrektorze opowiada?  zastanowia si Nowakowska.  Mao z nim mamy do czynienia.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>